szukasz inspiracji?! Sprawdź co o Programie WAT USA sądzą nasi Uczestnicy!

 

Niesamowite trzy miesiące, które do końca życia pozostaną w moim sercu.

Pamiętam to jak dziś, wszystko bardzo dokładnie. Wyczerpująca, prawie 60 godzinna wyprawa do Arizony. Jadąc busem do Parku Narodowego, w towarzystwie Malezyjczyków, Chińczyków i Amerykanów, ze słuchawkami w uszach, patrząc za okno myślałem sobie: "gdzie do jasnej choinki wiezie mnie ten kierowca?" Odebranie klucza, rzucenie bagażów na łóżko i szybkim krokiem udanie się na rim, aby jeszcze dziś zobaczyć Kanion, zanim zajdzie słońce.

Pierwsze spojrzenie na ten cud natury, po którym następuje totalne wyczyszczenie myśli. Siedziałem na kamieniu jakieś 60 minut, tylko ja i Kanion, nie odzywając się ani słowem. W takich mementach odczuwa się ogronmy respekt do matki natury.

W kolejnych dniach wszystko było pierwsze... pierwszy dzień pracy, pierwsze znajomości, pierwsze amerykańskie posiłki. Z pozytywnym nastawieniem i z uśmiechem na twarzy oczekiwałem na kolejne dni, które przynosiły kolejne wyzwania.

Przez cały pobyt miałem dychotomiczne myśli. Z jednej strony byłem podekscytowany faktem, że jestem w Wielkim Kanionie, mogę tu żyć i pracować, z drugiej strony nie mogłem doczekać się chwili, kiedy go opuszczę. Z jednej strony byłem zdenerwowany na moją pracę z różnych powodów, z drugiej byłem niezwykle szczęśliwy, że mogę pracować z tak fajną ekipą, która była ogromną motywacją by znów wstać o 4:52. Z jednej strony na początku nudziłem się popołudniami i chciałem zdobyć drugą pracę, z drugiej zaś spałem po 5 godzin dziennie, ledwo starczało mi czasu żeby wziąć prysznic i marzyłem, żeby mieć chociaż jedno wolne popołudnie w tygodniu. W taki sposób kłębiły się myśli w mojej głowie przez cały pobyt.

Była to niezapomniana przygoda, która wniosła do mojego życia wiele doświadczenia, nauczyła mnie angielskiego więcej, niż 6 nauczycieli, których miałem, pozwoliła poznać wspaniałych ludzi i zawiązać międzynarodowe znajomości. Ponadto, co jest bardzo istotnym punktem, pozwoliła poznać bardziej samego siebie i wlała kolejną dawkę odwagi, która sprawia, że jeszcze z mocniejszą siłą będę zmierzał do swoich jasno określonych celów, aby objąć kontrolę nad swoim życiem, zanim to życie obejmie kontrolę nade mną.

Marcin Maślanka - Grand Caynon

 

 

 

 

 

 

Zdecydowanie polecam i żałuje, że wcześniej nie wpadłem na pomysł wyjazdu!

Pracowałem w parku rozrywki Santa Cruz w Kalifornii. Moje podsumowanie wyjazdu - w końcu zrozumiałem tą odpowiedź, którą słyszałem najczęściej na pytanie "jak było?" - "Stary tego nie na się opowiedzieć, sam musisz pojechać. Na pewno będziesz zadowolony!"

Kuba Ledkiewicz - Santa Cruz Seaside Company

 

 

Pracowałem w parku rozrywki Morey's Piers. Na początku łatwo nie było, musieliśmy się przystosować do warunków tam panujących, przejść różne treningi, znaleźć drugą pracę, ale potem jak już znasz wszystkich ludzi, wpadasz w rytm pracy, pobyt to sama przyjemność, którą na pewno będzie się pamiętać do końca życia. A Travel to rzecz, której nie da się opisać. Program zmienił moje życie, dzięki pracy w USA nabyłem cennych umiejętności, poznałem mnóstwo wspaniałych ludzi. Nie da się tego opisać, trzeba samemu to poczuć na własnej skórze!

Sebastian Łoś - Morey's Piers

 

 

 

 

 

    

    

Na Program W&T wybrałam się już po raz trzeci. Tego lata pracowałam w Seasons of Southampton, robiliśmy imprezy dla miliarderów. Praca bardzo mi się podobała, w kontrakcie zagwarantowane miałam 40h tygodniowo, a mogliśmy pracować nawet po 50/60h. Za rok będę chciała wrócić w to samo miejsce. Ameryka wciągnęła mnie na poważnie, już nie umiem spędzać inaczej wakacji jak na Programie WAT!

Ewa Pawłowska - Clamman Food

 

 

Podczas Programu W&T pracowaliśmy w parku Yellowstone w wiosce Old Faithful. Pracowaliśmy w kuchni, w stołówce pracowniczej, wydając posiłki i w ten sposób poznaliśmy prawie wszystkie osoby przebywające w Old Faithful.

W dni wolne jeździliśmy po Parku, zobaczyliśmy wszystkie te nieziemskie zjawiska wulkaniczne. Po zakończeniu kontraktu pojechaliśmy do Las Vegas, które był naszą bazą wypadową do parków narodowych takich jak Zion, Bryce i Grand Cayon. Następnie zwiedziliśmy Kalifornię - Los Angeles, San Francisco, a na deser zostawiliśmy sobie wschodnie wybrzeże - Waszyngton i Nowy Jork.

Program nauczył mnie organizacji i komunikacji. Poznałem wielu ludzi z całego świata, zwiedziłem z dziewczyną połowę Stanów. Wakacje spędzone w UA zaliczam do najlepszych. Program zdecydowanie polecam innym i żałuję, że nie wiedziałem o nim wcześniej!

Kasia Pałaszyńska i Bartek Wawrzyniak - Yellowstone

 

 

 

Mogę śmiało napisać, że były to najlepiej spędzone wakacje w moim życiu. Wszyscy pracownicy jak i uczestnicy byli bardzo mili, otwarci i pomocni. Panowała przyjacielska i beztroska atmosfera w pracy i w wiosce dla pracowników. Widoki fenomenalne, cotygodniowe wychodzenie w góry, tematyczne imprezy organizowane przez nasze szefostwo, sala kinowa i dostosowane pomieszczenie do grania w gry. Młodzi ludzie z różnych zakątków świata, z którymi dzieliło się doświadczeniami, zainteresowaniami. Gorąco polecam TO miejsce!!!!

Ula Łojewska - Glacier Park

 

Na początku byłam przerażona, że jadę sama na inny kontynent bez bliskiej mi osoby, ale okazało się, że zupełnie niepotrzebnie. Pracowałam na Long Island w parku wodnym Splish Splash jako ratownik, co okazało się bardzo fajną, ale też czasem monotonną pracą. Poznałam niesamowitych ludzi z różnych europejskich krajów, ale też Amerykanów, z którymi utrzymam kontakt przez długi czas. Udało mi się w międzyczasie zwiedzić najważniejsze miejsca w Nowym Jorku, pojechać do Bostonu na dwa dni i na chińską wycieczkę nas Niagarę. Kiedy nadszedł koniec pracy, z pełnymi portfelami, wyruszyliśmy na podbój Waszyngtonu, skąd powędrowaliśmy do Miami  - niesamowite miasto, polecam każdemu! Jedno z moich ulubionych. Następnie popłynęliśmy statkiem na Bahama! Czuliśmy się jak wyjęci z pocztówki, to naprawdę tak wygląda, ale o tym trzeba się przekonać samemu!. Potem już podzieliliśmy się. Ja wyruszyłam z dwoma kolegami na spotkanie z Chicago, które mnie kompletnie zachwyciło swoją architekturą, koniecznie muszę tak wrócić.

Nasza grupa zmieniła się podczas tego wyjazdu. Miałam wiele wspaniałych przygód, niezapomniane wspomnienia i nawet gdy zostałam sama, bez ludzi, których poznałam w pracy, to tutaj zapoznałam się z nowymi przyjaciółmi, którzy się po prostu pojawili!!! Tutaj wspaniali ludzie po prostu się pojawiają i to nie stało się tylko w moim przypadku. Na pewno wakacje zaliczam do najlepszych jakie do tej pory miałam i wątpię, żeby przez dłuższy czas coś mogło to przebić!  POLECAM!!!

Ewa Kunicka - Splish Splash

  

Ogólnie rzecz biorąc Stany bardzo mi się podobały, choć muszę przyznać, że to zupełnie inny kraj niż Polska, albo jakikolwiek w Europie. Kiedy tam żyjesz możesz tak naprawdę wszystko! Pracowałem jako ratownik w parku wodnym Dorney Park. Praca była fajna, poznałem dużo ludzi z USA i w zasadzie z całego świata, w czasie pracy dobrze się bawiłem, a w czasie wolnym udało mi się zwiedzić część wschodniego wybrzeża. Po pracy ruszyliśmy ze znajomymi na podbój Zachodu. Wynajęliśmy samochód i codziennie mieliśmy różne ciekawe przygody. Dzięki programowy poprawiłem angielski, poznałem wielu przyjaciół, z którymi potem podróżowałem, miałem mnóstwo przygód. Decyzja o wyjeździe była w 100% słuszna.

Bartek Górski - Dorney Park

 

 

 

 

 

 

 

 

Weszliśmy pierwszy raz na teren parku Cedar Point i zrobiliśmy wielkie WOW! Nigdy wcześniej nie byłam w parku rozrywki, także tym bardziej pierwsze kroki były dla mnie prawdziwym zaskoczeniem. Ilość rozrywek jest przerażająca. Nie wiadomo na czym zawiesić oko i dokąd się udać. Tyle jest przeróżnych możliwości. Kolejki są naprawdę nieprawdopodobne i wszystkie zapierają dech w piersiach.

Praca była dla mnie niezwykłą przygodą. Dzięki niej poznałam mnóstwo ludzi, zetknęłam się z różnymi kulturami i doświadczyłam wielu przygód. Bycie ratownikiem nie należało do najłatwiejszych prac, ale za to sprawiało dużo satysfakcji. Dzięki W&T udało mi się połączyć trud pracy ze wspaniałą przygodą jaką było podróżowanie po tak bardzo oddalonych od Polski zakątków Ameryki. Wiem, że bez tego programu nie udałoby mi się tak długo obcować z amerykańską kulturą i zobaczyć tak dużej części USA.

Ewelina Żochowska - Cedar Point